Kubeł zimnej wody na rozpędzone Pantery

Pantery/Gresta/Espack/Sadowska miały zapewnić sobie awans do drugiej ligi, tymczasem przegrały z ostatnim w tabeli Habrem i to aż 2:7. Bohaterem meczu był autor czterech goli, Emil Nowak. W innych spotkaniach Kotloinwest znów po słabej końcówce przegrał z GMD Aut-Mor 1:7, a Karnowski po emocjonującym meczu zremisował 3:3 z Unisławiem.

Haber Team – Pantery/Gresta/Espack/Sadowska 7:2 (4:0)

Bramki:

Haber: Nowak 4, Brzeziński 1, Węgierek 1, Rudolf 1

Pantery: Piątkowski 1, Ziółkowski 1

Żółta kartka: Nowak (Haber)

MVP: Emil Nowak (Haber)

Pantery po efektownym zwycięstwie nad Noe-Trans, meczem z Habrem miały przypieczętować awans do drugiej ligi. Sprawa wydawała się prosta, bo Haber przed tym meczem zamykał tabelę i pojawił się bez żadnego zmiennika na parkiecie. Obecność głównego sponsora na trybunach chyba jednak podziałała mobilizująco na zespół, bo już po minucie i 37 sekundach Haber przeprowadził dwie błyskawiczne akcje, w których Węgierek idealnie zagrywał, a Emil Nowak dwukrotnie pięknie kończył. W piątej minucie po golu Brzezińskiego było już 3:0 dla Habra, a Pantery wyglądały raczej na spłoszone kocięta, niż zespół, który dzień wcześniej tak pięknie walczył z faworytem. Haber tymczasem rozgrywał akcje bardzo mądrze. Cofnął się do defensywy i jeszcze w pierwszej połowie przeprowadził zabójczą kontrę, po której gola na 4:0 strzelił Kamil Węgierek. Tego Pantery wyraźnie się nie spodziewały. Pierwszą bramkę zdołały zdobyć dopiero w drugiej połowie po uderzeniu Marka Piątkowskiego. Haber odpowiedział jednak dwukrotnie za sprawą najlepszego na boisku Emila Nowaka. Po jego akcjach, zespół wyszedł na prowadzenie 6:1 i było już jasne, że tego nie odda. Gole w końcówce Rudolfa i Ziółkowskiego niczego już nie zmieniły. Ostatecznie doszło do małej niespodzianki, bo Haner grając w piątkę ograł młode, rozpędzone Pantery, wylewając zimny kubeł wody na ich gorące głowy.

 

Kotłoinwest/Wehikuł Czasu – GMD Plus Aut-Mor 1:7 (0:1)

Bramki:

Kotłoinwest: Ostrowski 1

GMD: Medunytsia 3, Kudriashov 1, Glazik 1, Ejankowski 1, Morgaś 1

MVP: Yan Medunytsia (GMD Aut-Mor)

 

Wynik może być dość mylący, bo Kotłoinwest „zawdzięcza” tak wysoką porażkę podobnie, jak w ostatnim meczu z Unisławiem fatalną końcówką meczu. Zespół GMD miał w tym meczu optyczną przewagę, ale długo nie mógł jej udokumentować. Pierwsza bramka padła dopiero na 23 sekundy przed przerwą, a jej autorem był Artur Kudriashov. Wcześniej Kotłoinwest bronił się bardzo dobrze i od czasu do czasu wyprowadzał groźne kontry. Właśnie po jednej z nich, już w drugiej części, bramkę dającą remis 1:1 zdobył Radosław Ostrowski. Ekipa Kotłoinwestu miała jeszcze kilka okazji, ale z minuty na minutę wyraźnie słabła, a napór GMD robił się przytłaczający. Po pięciu minutach na indywidualną szarżę zdecydował się Michał Glazik i w pojedynkę wyprowadził swój zespół na 2:1. Po chwili dość szybko na 3:1 podwyższył Yan Medunytsia, do którego bezsprzecznie należała końcówka meczu. Potem gole posypały się jak z rękawa. Mateusz Morgaś wykończył najładniejszą, koronkową akcję meczu i GMD prowadził 4:1. W końcówce dwukrotnie trafił jeszcze Medunytsia i równo z końcową syreną na 7:1 strzelił Ejankowski.

 

Karnowski Recycling/Stolarnia Otlewski – Unisław Team 3:3 (2:1)

Bramki:

Karnowski: Żakiewicz 2, Piór 1

Unisław: Babik 1, Wójtowicz 1, Modrzyński 1

Żółte kartki: Piór (Karnowski), Wójtowicz (Unisław)

MVP: Olaf Wójtowicz (Unisław Team)

 

Mimo wszystko remis Karnowskiego z bardziej ograną ekipą Unisławia należy uznać za niespodziankę, choć mecz był dość wyrównany. Pierwszy gol padł w 8’ minucie dla Karnowskiego po uderzeniu Pióra. Do remisu kilkadziesiąt sekund później doprowadził Kacper Babik, ale jeszcze przed przerwą Kacper Żakiewicz wykorzystał dobre podanie i nie zmarnował okazji sam na sam. Unisław w sumie trzykrotnie w meczu doprowadzał do remisu. Na 2:2 bramkę zdobył najlepszy na boisku Olaf Wójtowicz. Po tej akcji, Karnowski znów przeprowadził jednak świetną kontrę, po której swoją drugą bramkę zdobył Kacper Żakiewicz. Od tego momentu trwał już napór Unisławia, który dążył za wszelką cenę do wyrównania. Ekipa Karnowskiego dość długo dzielnie się broniła, ale w końcu padła bramka wyrównująca, której autorem był Przemysława Modrzyński. W samej końcówce to drużyna z Unisławia bliższa była jeszcze zdobycia kompletu punktów. Na 6 sekund przed końcem, Unisław wykonywał rzut wolny i poprosił o czas. Nie udało się jednak skonstruować skutecznej akcji i podział punktów w tym meczu stał się faktem.

TK